Sierpień 19, 2017

Galeria MAXI

Fascynują mnie ludzkie twarze, ze swoją mimiką, ekspresją, smutkiem, radością, czy zadumą, natomiast w moim „rysowanym” świecie od dziecka dominują twarze kobiece. Oczy i włosy to dla mnie obszary magiczne. Włosy to życie, energia, ruch… oczy to głębia, emocje, to również „to coś”, czego nie można nazwać, ale można zobaczyć, poczuć…
Mam to szczęście ,że moje zamiłowanie do rysowania i zawód jaki wykonuję, w jakiś sposób łączą się ze sobą. To daje mi wielką radość i satysfakcję.
Rysuję głównie suchymi pastelami, mogę się kompletnie zatracić w rozcieraniu ich na kartonie, to dla mnie niesamowite doznania 🙂
Twarze ze zdjęć są dla mnie inspiracją, nie kopiuję ich, nie znoszę kopiować i zupełnie mnie to nie interesuje, choć bardzo cenię i szanuję portrecistów. Wszystko zaczyna się, gdy dosłownie poczuję daną twarz, oczy lub włosy na zdjęciu – to początek mojej wizji, wizji i koncepcji twarzy, którą dzięki impulsowi tworzę od początku.
Rysując, zdaję się na to co przypłynie… Bywa, że blondynka nagle „staje” się ruda, choć pierwotnie miała być blondynką… 🙂
Moje rysunki to dla mnie czasem emocje, a czasem medytacja, tak naprawdę nigdy do końca nie wiem co powstanie i to jest dla mnie fascynujące. Nie tworzę jak maszyna, nie jest to działalność komercyjna.
Moje rysowanie to świat Kobiet, w którym królują oczy i włosy. Rysując włosy, mam wrażenie jakbym wchodziła w inny wymiar… i po każdym ukończonym rysowaniu dziękuję, że dostałam możliwość wyrażania siebie w taki właśnie sposób.